Muzyka

sobota, 7 listopada 2015

Rozdział XVI

  Następnego dnia, o ile dniem można to było nazwać, Akemi ocknęła się. Myślała nad tym czemu zemdlała, była zmęczona? Nie... To było coś innego, wtedy przypomniało się jej do czego doszło. Usiadła gwałtownie chwytając się za głowę. Tak brutalnie jeszcze nikt jej nie potraktował, nawet teraz czuła lekkie pulsowanie w kroczu, co było na prawdę irytujące. Kamio jednak był na tyle miły, że przykrył ją tym kocem a nie zostawił ją nagą. Po chwili opadła na łóżko wpatrując się w sufit. Chciała sobie cokolwiek przypomnieć, pamiętała, że została zmuszona by krzyczeć, ale potem pewnie zemdlała.
- Już się obudziłaś? - Zapytał opierając się o framugę drzwi przyglądając jej się uważnie.
- Tak. Na szczęście tak. - Odpowiedziała spokojnie dalej patrząc w sufit.
- Przyznaj, że ci się podobało. Tak krzyczałaś. - Na jego twarzy zawitał wredny uśmiech.
- Nie podobało mi się w ogóle. Może gdybyś był delikatniejszy to zastanowiłabym się nad tym.
- Co ty nie powiesz? A ja lubię ostrą jazdę. - Uśmiechnął się lekko i odbił się biodrem od framugi kierując się w jej stronę po czym usiadł na łóżku. - Co ty na to, by powtórzyć to?
- Co? Nie!
- I tak nie masz nic do gadania, bo jesteś moją niewolnicą. Będziesz robić wszystko co ci każę i bez żadnych 'ale'. - Mruknął, był śmiertelnie poważny, zresztą jak zawsze, rzadko co żartował. Akemi spojrzała na niego po czym przymknęła powieki, chyba nie miała innego wyjścia. Za sprzeciw pewnie zostanie ukarana. Nawet nie chciała wiedzieć w jaki sposób, ale znając jego to w bardzo okrutny.
- Dobrze. - Odpowiedziała. - Zrobię wszystko co mi rozkażesz.
- I bardzo dobrze. Zacznijmy od tego, że się przesuniesz. - Gdy zrobiła mu miejsce wszedł pod koc, ale nie zamierzał jej zgwałcić, wręcz przeciwnie. Chciał trochę odpocząć a ona tak ładnie pachniała. Po chwili objął ją po czym położył swoją głowę na jej piersiach, były takie miękkie. - Idealnie nadajesz się na moją poduszkę. - Wymruczał pod nosem. Akemi była nieco zdziwiona tym co w tej chwili zrobił, ale koniec końców pozwoliła mu na to, co więcej zaczęła go głaskać po głowie a ten pod wpływem jej dotyku zaczął zasypiać wsłuchując się w bicie jej serca. Nie biło szybko, co znaczy, że się nie bała. Zaczęła tylko rozmyślać, dlaczego Kamio ją zgwałcił. Po dłuższej chwili rozmyślania doszła do wniosku, że to był efekt pożądania, ale zapyta dla pewności, gdy Kamio się obudzi. Na razie niech sobie pośpi, chociaż powinna go teraz zrzucić z łóżka za takie traktowanie jej. Jednak nie tyle bał się reakcji chłopaka co też nie miała sumienia by to zrobić, może dlatego, że tak słodko spał? Cóż, możliwe...
   Obudził się parę godzin później tuląc się nadal do jej nagiego ciała. Za wygodnie mu się leżało.
- Będziesz moją poduszką numer 2, gdy zdarzy mi się moją poduszkę numer 1 rozszarpać na strzępy. Jesteś taka wygodna... - Wymruczał pod nosem wtulając się w jej piersi. Akemi ni stąd ni zowąd zaśmiała się rozbawiona, cóż, nic dziwnego. Rozbawił ją jego komentarz.
- Cieszę się, że jestem taka wygodna.
- Masz do tego predyspozycje, nie ma co... - Pokiwał głową wtulając się w nią bardziej.
- Kamio... Mogę cię o coś zapytać?
- Możesz. Pozwalam ci. - Odpowiedział na co dziewczyna uśmiechnęła się lekko.
- Tak sobie myślałam i myślałam, kiedy ty spałeś... - Zaczęła głaszcząc go nadal po głowie. - Czemu mnie zgwałciłeś? - Wiedział doskonale, ze kiedyś zada te pytanie, no cóż, ludzka ciekawość.
- Chwila słabości, pożądanie kobiecego ciała. Straciłem panowanie nad sobą. - Odpowiedział. Akemi nie pomyliła się za wiele, cóż, każdy facet tak ma, więc to mogła mu wybaczyć, jednak nie była świadoma tego, że doszło do czegoś więcej niż samo zbliżenie. Kamio w niej doszedł, ale nie musi tego wiedzieć. Przecież ludzka kobieta nie może zajść w ciążę z demonem, a jeżeli nawet to zdarza się to bardzo rzadko.
- Rozumiem. Tak też myślałam, ale wolałam się upewnić.
- Mhm. Umyjesz mnie dzisiaj, ale obowiązkowo będziesz siedzieć ze mną w wannie. Ktoś w końcu musi robić za moją poduszkę nawet podczas kąpieli. - Oznajmił.
- Dobrze. Będę się z tobą kąpać. - Uśmiechnęła się delikatnie obejmując go drugą ręką.

                                                                           ***